Aktualności

Niezależne inicjatywy
na rzecz studentów
i doktorantów

Psy stróżujące na uczelniach

W majowo-juwenaliowym numerze „Gazety Studenckiej” (nr 157/2016) ukazał się całostronicowy tekst poświęcony monitoringom obywatelski realizowanym w ramach programu Watchdog.edu.pl. Za zgodą redakcji przytaczamy obszerne fragmenty.

 

winieta - Gazeta Studencka

Psy stróżujące na uczelniach

W Polsce powstaje coraz więcej zorganizowanych grup obywateli
monitorujących działanie instytucji publicznych.
Od kilku lat na ich celowniku znajdują się również szkoły wyższe.

W latach 60. w Stanach Zjednoczonych, a później również w Europie wykształciła się grupa organizacji pozarządowych sprawdzających przestrzeganie praw obywatelskich i konsumenckich przez rządy, wielkie korporacje oraz wszelkie podmioty korzystające z pieniędzy publicznych. Organizacje te są nazywane nadzorczymi, strażniczymi lub watchdogowymi (z ang. watchdog – pies stróżujący). Poza podmiotami wyspecjalizowanymi tylko w działaniach nadzorczych są też takie, dla których jest to jeden z obszarów działalności.

W Polsce najbardziej znane z tej grupy są organizacje zajmujące się prawami człowieka (np. Stowarzyszenie Amnesty International), ochroną przyrody (np. część działań Fundacji Greenpeace Polska), walką z korupcją i nepotyzmem (np. program „Odpowiedzialne Państwo” w Fundacji im. Stefana Batorego), działaniem administracji rządowej i lokalnej (np. Stowarzyszenie Sieć Obywatelska – Watchdog Polska).

W 2011 roku Fundacja „Fundusz Pomocy Studentom” uruchomiła program Watchdog.edu.pl, którego celem jest nadzór nad działaniem uczelni. W ciągu pięciu lat eksperci programu skierowali 2450 wniosków do 210 uczelni o udostępnienie informacji publicznych. Ponieważ nie wszystkie uczelnie były skłonne wywiązać się z obowiązku przedstawienia dokumentów dotyczących ich działalności, watchdogowcy byli zmuszeni skierować skargi na ich postępowanie do wojewódzkich sądów administracyjnych. 58 postępowań przed sądami zakończyło się już wyrokami korzystnymi dla Watchdog.edu.pl.

Dzięki mrówczej pracy ekspertów programu (poza dokumentami przekazanymi przez uczelnie badają oni wszystkie wyroki sądowe dotyczące uczelni i artykuły prasowe na ich temat, sprawdzają treść uczelnianych stron internetowych, analizują informacje od tzw. sygnalistów, czyli internautów piszących o dostrzeżonych nieprawidłowościach) znamy już odpowiedzi na wiele pytań dotyczących warunków studiowania w Polsce i wykorzystania pieniędzy podatników przeznaczonych na szkolnictwo.

Czy stypendia są rozdzielane zgodnie z prawem?

Pierwsza edycja programu Watchdog.edu.pl dotyczyła stypendiów socjalnych i motywacyjnych. „Psy stróżujące” wykryły szereg nieprawidłowości przy ich dystrybucji. Badaniem objęto 54 uczelnie publiczne ze wszystkich województw, doprowadzając w efekcie do wprowadzenia ponad 150 zmian w regulaminach przyznawania stypendiów. Efektem monitoringu była też mała korekta ustawy w części dotyczącej Funduszu Pomocy Materialnej dla Studentów i Doktorantów. Raport z działania trafił do większości polskich uczelni. Dla wielu komisji stypendialnych stał się poradnikiem działania.

Jak prywatne uczelnie dzielą państwowe pieniądze?

Druga edycja programu Watchdog.edu.pl przyczyniła się do tego, że niepubliczne szkolnictwo wyższe zostało w szeregu orzeczeń sądowych ostatecznie uznane za sprawę publiczną. Ponieważ prywatne uczelnie rozdzielają stypendia pochodzące z budżetu państwa, muszą w tej części swojej działalności być transparentne i stosować się do rygorów ustawowych.

Jak instytucje publiczne wspierają doktorantów?

Eksperci programu zbadali sytuację doktorantów, stypendia jakie otrzymują, sposób w jaki są zatrudniani, umowy, jakie podpisują z uczelniami. To badanie skończyło się w listopadzie 2015 roku. Jego efektem może zmiana sposobu finansowania studiów doktoranckich.

Czy gorsi kandydaci wypierają lepszych podczas rekrutacji na drugi i trzeci stopień studiów?

W latach 2014- 2016 roku przeprowadzono czwartą edycję programu Watchdog.edu.pl. Dotyczyła ona barier w dostępie do bezpłatnych studiów magisterskich i doktoranckich. Badano m.in. uchwały rekrutacyjne, protokoły z rozmów kwalifikacyjnych, kryteria naboru, dane statystyczne dotyczące kandydatów i osób przyjętych, decyzje administracyjne o zakończeniu postępowania. Okazało się, że wiele uczelni manipuluje kryteriami rekrutacyjnymi, aby zablokować drogę do studiów osobom, które wcześniejszy stopień studiów ukończyły na innej uczelni.

Uczciwe konkursy na zatrudnienie wykładowców to reguła czy wyjątek?

W kwietniu 2016 roku zakończył się najnowszy monitoring programu Watchdog.edu.pl, który dotyczył konkursów na stanowiska naukowo-dydaktyczne w uczelniach publicznych. Okazało się, że wiele tzw. otwartych konkursów to zwyczajne „ustawki” – niczym w przedstawieniu teatralnym, wszystkie role są z góry rozpisane, a nazwiska zwycięzców od początku znajdują się w scenariuszu. Monitoring wykazał bardzo duży wpływ nierzetelnie przeprowadzonych konkursów na ograniczenie mobilności wśród polskich naukowców.

autor: Gazeta Studencka